w toku · 2017–obecnie

Organizacje i inicjatywy społeczne

Zasiadam w zarządzie Jeleniogórskiego Stowarzyszenia „Pax et Bonum”. Wspieram lokalne organizacje technologią, danymi i wnioskami o dofinansowanie.

Samorząd to nie wszystko. Sporą część spraw, których miasto nie jest w stanie udźwignąć, biorą na siebie organizacje pozarządowe — zwykle mniejszym kosztem i bliżej ludzi.

Jeleniogórskie Stowarzyszenie „Pax et Bonum”

Zasiadam w zarządzie Jeleniogórskiego Stowarzyszenia „Pax et Bonum” (KRS 0000700877), działającego w Jeleniej Górze od 2017 roku.

Stowarzyszenie zajmuje się integracją i aktywizacją mieszkańców oraz poprawą warunków ich życia. W praktyce oznacza to pomoc społeczną, wsparcie rodzin i osób w trudnej sytuacji życiowej, wsparcie systemu pieczy zastępczej i nieodpłatną pomoc prawną. Trzy filary, wokół których toczy się codzienna praca, to pomoc najmłodszym, łączenie pokoleń i wsparcie kobiet.

Prowadzone działania to między innymi:

  • Prawo spadkowe bez tajemnic — edukacja prawna w sprawie, w której ludzie najczęściej orientują się o kilka miesięcy za późno,
  • projekty zgłaszane do Jeleniogórskiego Budżetu Obywatelskiego.

Co wnoszę do organizacji

Zawodowo od ponad dwudziestu lat zajmuję się technologią — i to jest rzecz, której trzeciemu sektorowi brakuje najbardziej. Nie dlatego, że organizacje nie chcą. Dlatego, że w budżecie dotacji nie ma pozycji „porządny informatyk”.

Pomagam więc w rzeczach, które nikogo nie porywają, a przesądzają o tym, czy organizacja działa sprawnie:

  • uporządkowanie sprzętu, danych i kopii zapasowych — z myślą o ochronie danych podopiecznych,
  • automatyzacja powtarzalnej pracy biurowej, żeby wolontariusze zajmowali się ludźmi, a nie przepisywaniem tabelek,
  • wyszukiwanie źródeł finansowania i wstępna ocena, czy dany konkurs w ogóle pasuje do profilu organizacji,
  • strony internetowe i komunikacja z mieszkańcami.

Współpraca z innymi organizacjami

Jelenia Góra ma silne środowisko pozarządowe i nie ma sensu, żeby każdy zaczynał od zera. Współpracuję między innymi z Moją Fundacją oraz Karkonoskim Sejmikiem Osób Niepełnosprawnych (KSON) — organizacjami, które od lat robią w tym mieście rzeczy konkretne i potrzebne.

Osobno obmyślam projekty, na które szukam pieniędzy — od mobilnego szlaku wież widokowych dla osób z niepełnosprawnościami, przez warsztaty muzyczne dla najmłodszych, po narzędzia ułatwiające mieszkańcom śledzenie tego, co dzieje się w mieście.