Budżet obywatelski to najbardziej bezpośrednie narzędzie, jakie mieszkańcy mają do dyspozycji. Nie trzeba być radnym ani urzędnikiem — wystarczy dobry pomysł, pięćdziesiąt podpisów poparcia i przekonanie do niego sąsiadów. Korzystam z niego konsekwentnie od lat.
Chcesz zgłosić własny projekt? Terminy, limity kwotowe i najczęstsze powody odrzucenia opisałem w poradniku: jak zgłosić projekt do JBO.
Projekty wybrane przez mieszkańców
| Projekt | Kwota |
|---|---|
| Odbudowa wieży na Sołtysiej Górze | 500 000 zł |
| Zagospodarowanie otoczenia wieży | 700 000 zł |
| Ścieżki i trasy na całej Sołtysiej Górze | 700 000 zł |
| Letnie Kino pod Gwiazdami | 225 052 zł |
| Razem | 2 125 052 zł |
Trzy pierwsze to kolejne etapy jednej sprawy — od odbudowy zamkniętej wieży, przez jej otoczenie, po ścieżki, trasy rowerowe i trasę dostępną dla wózków. Cała historia.
Czwarty to projekt społeczny: bezpłatne kino plenerowe przez całe wakacje w Parku Zdrojowym. Szczegóły.
Dwa projekty dla Sołtysiej Góry opiewały na najwyższą kwotę, jaka w danej edycji przysługiwała pojedynczemu projektowi inwestycyjnemu.
Ile można wygrać
Warto wiedzieć, o jakie kwoty toczy się gra, zanim zacznie się pisać wniosek. W ostatniej edycji do rozdysponowania było 4 310 000 złotych, podzielone na cztery kategorie (limity zmieniały się między edycjami — poniżej stan z regulaminu na 2026 rok):
| Kategoria | Pula | Maksymalna wartość jednego projektu |
|---|---|---|
| Inwestycyjne | 2 400 000 zł | 700 000 zł |
| Oświatowe | 830 000 zł | 600 000 zł |
| Zielone | 600 000 zł | 300 000 zł |
| Społeczne | 480 000 zł | 240 000 zł |
Jeden wnioskodawca może zgłosić maksymalnie trzy projekty. Każdy potrzebuje 50 podpisów poparcia mieszkańców — papierowych albo elektronicznych, bez możliwości łączenia obu form.
Zgłoszenie projektu to dopiero początek
O tym mówi się rzadko, a to jest sedno sprawy: projekt wybrany przez mieszkańców wcale nie musi powstać. Może zostać odrzucony przy ocenie formalnej, może utknąć, może zostać zrealizowany w okrojonej wersji, może się rozbić o wykonawcę, który nie wywiąże się z umowy. Przy pierwszym etapie odbudowy wieży miasto musiało zerwać umowę i naliczyć wykonawcy karę sięgającą 80 tysięcy złotych.
Dlatego oprócz zgłaszania projektów zajmuję się rzeczą znacznie mniej efektowną:
- składam odwołania od odmownych ocen, kiedy uzasadnienie mija się z treścią regulaminu,
- wnioskuję o informację publiczną, żeby sprawdzić, na jakim etapie faktycznie jest realizacja,
- składam skargi, gdy postępowanie urzędu odbiega od regulaminu,
- pilnuję harmonogramów i dopytuję o postęp prac.
To żmudne. Ale bez tego głosowanie mieszkańców zostaje na papierze.
Wspieram też cudze projekty
Nie każdy dobry pomysł musi być mój. W bieżącej edycji promuję projekt, którego nie jestem autorem — traktuję go jak własny, razem z wnioskodawcą, bo dla miasta liczy się efekt, a nie to, czyje nazwisko jest we wniosku.
Jeśli myślisz o zgłoszeniu własnego projektu i nie wiesz, jak się do tego zabrać — napisz do mnie. Przechodziłem to kilka razy, łącznie z trudniejszą częścią, która zaczyna się po głosowaniu. Chętnie podpowiem.